Wielu z nas w swojej przeszłości doświadczało braku dotyku lub był on szybki, nieuważny, nie taki jakiego byśmy chcieli. Czasem, gdy było się wyjątkową szczęściarą lub szczęściarzem dotyk ten był czuły i ciepły, lecz i tak bardzo wiele osób miało go za mało. Brak czasu, mnóstwo pracy, inne priorytety. A ciała, niedotykane, nieotulane zamykały się w sobie…

            Tymczasem czuły, uważny dotyk, który otwiera, otula, daje przyjemność i jednocześnie poczucie bezpieczeństwa potrafi uleczyć tak wiele ran. Otwiera ciało na nowe doznania, przypomina o tym, że bezpiecznie jest żyć na ziemi i doświadczać. Taki dotyk zmienia nastawienie do innych ludzi, sprawia, że stajemy się bardziej przyjaźni, mniej spięci, radośniejsi. Potrafi być jednym z najlepszych terapeutów.

            Podczas masażu to właśnie odpowiedni dotyk, prowadzony intuicyjnie, w połączeniu z sercem oraz także z intencją prowadzenia przez coś Większego niż ja sama, w najpiękniejszy możliwy sposób dla drugiej osoby, może zdziałać cuda. Jak to się dzieje? Najpierw wprowadzam osobę masowaną w bezpieczną przestrzeń. Nic się nie może wydarzyć bez zaufania, bez rozluźnienia się i poczucia, że oto jestem bezpieczna / y. Każdy masaż to dla mnie niezwykły zaszczyt. Głęboko spotykam się z drugą osobą, łączę się z nią nie tylko na poziomie ciała, czy energii, lecz także na poziomie serca. Prowadzi mnie intencja danej osoby i moja własna, one wspierają się na wzajem.

            Dlaczego dotykiem prowadzę do wolności? Ponieważ dzięki prowadzeniu, odpowiednim umiejętnościom i intuicji potrafię wyczuć, kiedy dotyk ma być mocniejszy, by pobudzić odpowiednie emocje i tym samym pozwolić im na uwolnienie, a kiedy potrzebne jest czułe i delikatne głaskanie, by zapewnić, że wszystko jest w porządku. Masaż jest niczym taniec, każdy ruch jest ważny, podobnie jak pozwolenie na to, by dać się prowadzić.

            W czasie masażu mogą uwalniać się emocje, mogą pojawić się wspomnienia, czy odczucia w ciele takie jak przyjemność, ból, brak przestrzeni lub głęboki oddech. Ale o tym już w kolejnym wpisie..